Rozgrywała się w absolutnej ciszy i przypominała zmagania dwóch dzikich bestii. W momencie gdy Smallwood zeskoczył z traktora, zasłaniając się Margaret Ross niczym tarczą, rozległ się przenikliwy krzyk, który wszystkich nas sparaliżował. Potem usłyszeliśmy jęk agonii… ciszę… Smallwood znalazł się przy skałach dokładnie w tej chwili, w której Zagero wyłonił się z drugiej ich strony. Kierował się prosto na niego. Smallwood odsunął się i celując w niego pistoletem, pozwolił mu przejść. Zagero podszedł do nas. Twarz jego była pełna zadrapań, siniaków, a czerwone bandaże, które przedtem spowijały jego dłonie, ciągnęły się za nim jak wstęgi. Koniec? spytałem. Tak, koniec. To dobrze odpowiedziałem z przekonaniem. Pański ojciec żyje. Jest tylko zadraśnięty. Na twarzy boksera ukazał się uśmiech radości. Ukląkł obok Solly’ego Levina. Niech pan tego nie robi, Smallwood! zawołałem do mordercy, który wycelował swój pistolet w Zagera. Pozostaną panu już tylko cztery kule. Spojrzał na mnie zimnymi jak lód oczami. Minęła dobra chwila, nim zrozumiał, co powiedziałem. Odwrócił się do Jackstrawa, który stał najbliżej niego, i powiedział: Proszę mi przynieść moje radio.

(Reklama: implanty zębów )
