Broń wpadła do jednej z lodowych szczelin, ale Solly Levin był już skrwawionym, leżącym na lodzie ciałem. Gwałtownie pchnięty, odsunąłem się niezgrabnie. Obok mnie stanął Johnny Zagero i przyglądał się leżącemu u swoich stóp martwemu człowiekowi, swojemu ojcu. Przez chwilę, która wydała mi się wiecznością, stał nieruchomo z twarzą pozbawioną jakiegokolwiek wyrazu. Gdy się odwrócił, po raz pierwszy zobaczyłem w oczach Corazziniego błysk przerażenia. Morderca nie czekał, z szybkością błyskawicy skoczył w kierunku skał. Ale Zagero był równie prędki. Dogonił go dosłownie po czterech metrach. Upadli walcząc w absolutnej ciszy. Była to walka na śmierć i życie. Powstać mógł tylko jeden. Rzuć broń! Odwróciłem się gwałtownie na dźwięk tego głosu. Zobaczyłem bladą twarz Margaret Ross i pełne przerażenia jej wielkie oczy. Mimo woli podniosłem lufę. Rzucić broń! powtórzył Smallwood głosem pełnym nienawiści. Z trudem dostrzegłem jego głowę wystającą spoza ramienia Margaret. Był całkowicie zasłonięty ciałem młodej kobiety. Pański kolega również niech rzuci broń, szybko! Spojrzałem na Hillcresta jedynego stojącego obok mnie uzbrojonego człowieka. Nagle usłyszałem strzał, któremu towarzyszył okrzyk bólu.

(Reklama: )
